poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 6 - Jak to się dalej potoczy .

Rozdział 6 - Jak to się dalej potoczy .
W - Ale jak to ja nie... Przecież  jestem Directionerką i nie wiedziałam że to ty .
Li - To chyba się nie jesteś prawdziwą  directioner .
W - Jestem .! Liam ja cię kocham . Mogę ci zadać pytanie .?
Li - Tak pytaj .
W - Masz dziewczyne .?
Spojrzał na mnie . Ale ja siedziałam jak zamórowana . Jej pytaniem mnie zadziwiło . W myślach myślałam o tym co może Liam odpowiedzieć .
Li - Tak mam dziewczynę .
Ta odpowiedz zbiła mie z tropu .
W - A można wiedzieć jak się nazywa   .
Li -  to ... Laura Huston .
Gdy wymówił moje imię żyuciłam my się na szyje . Waleria była obóżona . A limia bardzo szczęśliwy .
Nagle usłyszałam głos pana Carwal .
Pa - Ej w tam z tyłu siadać bo inaczej do odpowiedzi .
Po tych słowach usiadłam na swoim krześle . I grzecznie zaczełam słuchać nauczyciela . Gdy rozleg się dzwonek na następną lekcje . Usłyszałam szepty całej klasy .
Li - Laura coś ci jest .? Słyszysz mnie .?
Chciałam mu odpowiedzieć ale nie umiałam leciałam na ziemie . Ale nie uderzyłam o posadzkę . Znalazłam się w uścisku Liama .
Li -  Coś ci jest .?
La - Pielegniarka .
Li - Zaniose cię do pielegniarki .
Musiałam zasnąć bo nie poczółam nic . Obudziłam się w swoim pokoju . Otworzyłam oczy i zobaczyłam martwiącą twarz Liam .
Li - Hej śpioszku .
La- Hej jak długo spałam . Jak się znalazłam w swoim pokoju .?
Li - Spałaś trzy godziny . Przywiazłem cię .   .
La - Muszę się jutro do lekarza wybrać .
Li - No musisz musisz .
La - Która jest godzina ?
Li - 15 30 .
La - Boże już Liam o 17 zaprosiłeś mnie na kolację .
Wstałam aż oburzona swoim odkryciem .
Li - Tak zaprosiłem i co z tym jest związane .
La - Zaprosiłeś mnie to teraz się z tego wywiąż . Idź do domu się przebrać .
Li - Dobra . Ale już się dobrze czujesz .
La - Tak wszytko już dobrze idź .
Li-Dobra idę idę . Dozobaczenia. Gdy chciałam mu odpowiedzieć . Zniknał w dzwiach . Leżałam długo . Myśląć o tym co dziś się stało o Waleri , Liamie . Szkole nagle stanełam żeby zobaczyć która godzina . Było już 5 po 16 . Musiałam żacząć się szykować . Nie wiedziałam co ubrać . W mojej szafie nie było nic ciekawego . Nagle ktos puka . W drzwiach staneła moja mama .
Ma - Jak się czujesz słoneczko .? Czemu stoisz przed szafą gdzieś się wybierasz .?
La - Dobrz się czuje . Wybieram się na kolację z Liame i nie wiem co wybrać.
Ma - Chodź . Wyciagneła do mnie ręke .
La - Mamo gdzie ze mną idzisz .
Zaprowadziła mnie pod drzwi swojej sypialni . Weszyłyśmy myślałam że pujdziemy do garderoby . Ale pójszliśmy do szafy kolo okna .
Ma - Proszę . Córeczko otwórz .
Posłusznie otworzyłam szafe .

4 komentarze: